Legalna praca za granicą bez znajomości języka obcego oraz atrakcyjne stawki godzinowe – to oferta dla polskich rzeźników. Jakie wymagania trzeba spełniać, by z niej skorzystać?
Wprawdzie spowolnienie gospodarcze nie ominęło branży spożywczej, lecz potraktowało ją znacznie łagodniej niż budowlankę czy bankowość. Choć niektóre zakłady przetwórstwa mięsnego musiały okresowo ograniczyć produkcję, to najprawdopodobniej najtrudniejsze chwile mają już za sobą. – Cały czas liczba ofert zatrudnienia dla rzeźników pozostaje praktycznie na tym samym poziomie. W dobie kryzysu konsumenci przeważnie rezygnują z zakupu nowego samochodu czy innych dóbr materialnych, ale raczej nie oszczędzają na żywności, zwłaszcza na produktach mięsnych – mówi Magdalena Dziechciowska z firmy LSJ Agencja Pracy. Rekrutacja trwa przez cały rok. Obecnie rąk do pracy brakuje m.in. w Holandii, Niemczech, Norwegii oraz Wielkiej Brytanii. Zainteresowani znajdą również wolne stanowiska na terenie Francji, Danii, a także Belgii. Pracodawcy zazwyczaj gwarantują zatrudnienie na określony czas (np. pół roku), ale z możliwością przedłużenia na stałe. – Jeżeli propozycja jest wyjątkowo atrakcyjna lub rekrutujemy pracowników z niewielkim doświadczeniem w branży, wówczas zainteresowanie wśród kandydatów jest duże. W przypadku, gdy prowadzimy nabór wykwalifikowanych rzeźników z kilkuletnim stażem i bez możliwości przyuczenia, wtedy otrzymujemy dużo mniej zgłoszeń – informuje Agnieszka Kiełbasa z Franspol Meat Sp. z o.o.
Gra o większą stawkę
– Polacy poszukują pracy za granicą przede wszystkim ze względu na proponowane warunki finansowe, które są nadal dużo korzystniejsze niż w kraju – mówi Monika Król z agencji pośrednictwa pracy EURO WORK z Katowic. Osoby, które wyjadą do Niemiec, mogą liczyć na ok. 1,2–1,6 tys. euro (4,7–6,3 tys. zł) netto miesięcznie. W Holandii specjaliści od wykrawania mięsa otrzymują najczęściej 9–10 euro (36–40 zł) brutto za godzinę, natomiast w Norwegii – ok. 140–150 koron norweskich (70–75 zł) brutto za godzinę. Z kolei w Wielkiej Brytanii podstawowe stawki wynoszą ok. 7,5–11,5 funta (35–54 zł) brutto za godzinę, a ponadto niektóre firmy oferują zatrudnienie w tym samym zakładzie dla partnerek/żon rzeźników. Przeważnie do obowiązków pań należy pakowanie mięsa na tacki, za co dostają 5,8 funta (27 zł) brutto za godzinę. – W tej branży wynagrodzenie w znacznej mierze zależy od wydajności, a za granicą tempo pracy jest przeważnie dużo większe niż w Polsce – mówi Tomasz Miąskowski z Korporacji Piomar Sp. z o.o.
Łatwy start
Jednak firmy kuszą kandydatów nie tylko zarobkami, które pozostają jeszcze na trochę niższym poziomie niż przed kryzysem. – Często gwarantowane są także darmowe dojazdy do/z miejsca pracy. Zdarza się, że po przepracowaniu określonego czasu (np. dwóch tygodni lub miesiąca) pracodawca zwraca zatrudnionej osobie koszty związane z podróżą za granicę – mówi Magdalena Dziechciowska. Zazwyczaj rzeźnicy mają zagwarantowane zakwaterowanie, za które w Holandii płacą po ok. 50–70 euro (200–275 zł) tygodniowo, a w Wielkiej Brytanii – ok. 40–55 funtów (190–260 zł) tygodniowo. Jeśli przełożeni nie zapewniają odpowiedniego lokum, to pomagają je znaleźć. Każdy, kto korzysta z usług renomowanego pośrednika, nie musi się martwić o załatwienie niezbędnych formalności związanych z podjęciem pracy na obczyźnie.
Szlachetne zdrowie
Zdaniem pośredników, wymagania stawiane kandydatom nie uległy zmianie w dobie spowolnienia gospodarczego. – Preferowani są rzeźnicy posiadający co najmniej dwa lata doświadczenia zawodowego w pracy na wieprzowinie, wołowinie lub jagnięcinie – mówi Leight Osborne z agencji rekrutacyjnej 360 Recruitment Limited. Dostarczenie świadectw pracy oraz referencji nie przesądza jeszcze o ogólnej ocenie, ponieważ duży wpływ na nią ma także historia zatrudnienia. Sporo osób porzuca swój wyuczony fach, a po dłuższej przerwie znów chce do niego wrócić. – Ponadto pracodawcy zwracają uwagę na dobry stan zdrowia i kondycję fizyczną – mówi Tomasz Miąskowski. Choroby skóry i zębów negatywnie wpływają na wynik rekrutacji. Kandydat nie powinien być zaskoczony, jeśli w trakcie procesu rekrutacji zostanie poproszony o przedstawienie aktualnego zaświadczenia lekarskiego. Dokładne badania lekarskie przeprowadzane są już po podpisaniu umowy o pracę. W tej branży na dalszy plan schodzą umiejętności lingwistyczne. Jeżeli znajomość języka obcego jest już wymagana, to zazwyczaj tylko w stopniu komunikatywnym.
Nie tędy droga
Doświadczeni rzeźnicy liczą na szybki wyjazd z kraju, ale często sami opóźniają ten moment. Do pośredników docierają bowiem dokumenty, w których podany jest błędny numer telefonu kontaktowego lub nie ma go wcale. Zdarza się, że kandydaci nie mogą odebrać połączenia np. ze względu na charakter wykonywanej pracy. W takim przypadku powinni zaznaczyć w aplikacji kiedy będą dostępni pod telefonem. – Przeważnie otrzymujemy CV wymagające uzupełnień i poprawek. Brakuje przede wszystkim szczegółowych informacji dotyczących posiadanego doświadczenia zawodowego – mówi Monika Król. Aby zwiększyć swoje szanse na podpisanie umowy, należy w życiorysie wymienić nie tylko nazwy firm, w których się pracowało, ale trzeba też dokładnie wypunktować zakres wykonywanych tam obowiązków. – Rekruterzy potrzebują informacji, na jakim rodzaju mięsa pracował kandydat oraz jakie elementy potrafi wykrawać (np. łopatka, szynka). Należy też zaznaczyć, czy były to zadania wykonywane na stole, czy na taśmie produkcyjnej – mówi Sara Paleczny z agencji rekrutacyjnej Prestige Recruitment Specialists.
Pokaż, co potrafisz
Pośrednicy dokładnie sprawdzają umiejętności praktyczne rzeźników. – Weryfikacja odbywa się na podstawie referencji z poprzednich zakładów pracy, ale także w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy padają odpowiednie pytania. Ustalamy, jakie faktycznie doświadczenie kandydat posiada, z jakim rodzajem mięsa miał styczność i jakie maszyny obsługiwał – mówi Justyna Jesse z agencji pracy tymczasowej i doradztwa personalnego Work Support.
Pozytywne przebrnięcie przez ten etap nie musi jeszcze oznaczać zatrudnienia. W wielu firmach decydujący o wyniku całej rekrutacji jest tzw. test noża. – Sprawdzian ten może odbywać się w Polsce, ale obecnie przeprowadzany jest głównie już w miejscu pracy. Kandydat ma za zadanie wykroić wybrany element wieprzowy w dobrym czasie i pozostawić czyste kości – mówi Sara Paleczny. Dodaje, że film z testu zostanie zamieszczony na stronie internetowej Prestige Recruitment Specialists, a więc każdy zainteresowany będzie mógł porównać swoje umiejętności z wymaganiami stawianymi przez pracodawców.
Nie ma lekko
– W zachodniej części Europy stosowane są przeważnie inne techniki rozbioru mięsa niż w Polsce. Osoby, które pracowały tylko w kraju, wymagają intensywnego dokształcania przez pierwszych kilka tygodni, a pełną wydajność osiągają najczęściej po kilku miesiącach – mówi Tomasz Miąskowski. Rzeźnicy wykonują swoje obowiązki zawodowe po 8, a czasem po 10–12 godzin dziennie. W wielu firmach przychodzą na godzinę 6. lub 7. rano, ale nie brakuje zakładów, w których trzeba pojawić się dwie godziny wcześniej. – Typowy dzień pracy zaczyna się od założenia sterylnego stroju ochronnego i dezynfekcji rąk. Na koniec trzeba posprzątać swoje stanowisko, a także oddać noże do sterylizacji – mówi Agnieszka Kiełbasa.
Marcin Gazda