17-05-2010

Agresja w pracy

Niezadowolenie, złość, agresja. Pojawiają się, gdy ktoś nas ocenia, krytykuje, wyraża swoje zdanie, odmienne od naszego. Czasami wpadamy w szał. Silne emocje generują gwałtowne reakcje. Skutki bywają opłakane. Czy jest na to sposób?


Złość jest nieodłącznym elementem naszego życia, pierwotną emocją. Jako przeciwwaga dla smutku i lęku daje energię do działania. Tej emocji, chociaż nazywanej negatywną, pozbyć się nie możemy. Warto więc się przyjrzeć, skąd bierze się złość i do czego jest nam potrzebna.

W kręgu emocji
Wyróżnia się cztery podstawowe emocje: radość, smutek, złość i lęk. Każda z nich jest ważna. Radość niesie ze sobą przyjemność i spełnienie. Smutek – refleksję i zatrzymanie niezbędne do podjęcia decyzji. Strach (lęk) jest reakcją na niebezpieczeństwo i uaktywnia nasz instynkt samozachowawczy. Złość zaś daje siłę do zmiany. Doświadczając jej, czujemy w sobie moc rewolucjonistów – możemy nawet „góry przenosić”. Względna równowaga między czterema emocjami – w ilości i jakości ich doświadczania – daje poczucie pełni życia. Bywa jednak i tak, że któraś z nich zaczyna dominować i dezorganizuje nasze życie. Złość w nadmiarze obraca w gruz nasz długo budowany wizerunek profesjonalistów i dojrzałych ludzi. Niszczy relacje, rani ludzi. Czasami wściekłość uniemożliwia realne widzenie świata. Dlaczego więc tak łatwo się złościmy?

Złość z lęku
Do złości dużo łatwiej się przyznać niż do odczuwania strachu bądź lęku. Wystawiamy „ostre kolce”, ponieważ nie potrafimy pokazać „miękkiego brzuszka”. Atakujemy ze strachu, a czasami z poczucia bezradności. Nie umiemy powiedzieć „boję się” albo „to mnie przeraża”. Nawet przed samym sobą nie przyznamy się do swojego „stracha”. A ponieważ lęk i złość w emocjonalnym układzie współrzędnych znajdują się na jednej osi, właśnie to drugie uczucie dochodzi wówczas do głosu i wpadam... we wściekłość.

Kiedy ktoś przekracza nasze granice – dopytując się o sprawy osobiste, krytykując na głos i nie wprost nasze dokonania – lub uznaje je za nieważne – żądając zostania w pracy po godzinach, chociaż mamy już inne plany – czujemy się zagrożeni. Co więcej, często zakładamy, że ten ktoś z premedytacją działa przeciwko nam. Przy takim widzeniu sprawy całkiem oczywiste jest, że bronimy się – za wszelką cenę.

Nasze uczucia i wynikające z nich zachowania zależą od tego, jak interpretujemy świat, ludzi i wydarzenia. Warto zmienić swój sposób myślenia tak, by zachowanie innych było dla nas jak najrzadziej przykre czy krzywdzące.

Anna Dzierżawska-Popiołek


Prośba, krytyka czy nietaktowne pytanie wcale nie muszą być wymierzone przeciwko nam. Zdiagnozuj sytuację. Odpowiedz sobie na pytania:
- po co ktoś prosi, pyta, krytykuje?
- czego się obawiam?
- jakie moje wartości, granice zostały naruszone?
- jak inaczej – bez agresji – mogę zareagować?


Asertywnie, czyli jak?
„Stanowczo, łagodnie, bez lęku” – tak brzmi tytuł książki o asertywności autorstwa Marii Król-Fijewskiej. Te trzy słowa są kwintesencją asertywności i prostą odpowiedzią dla tych, którzy poszukują sposobu na radzenie sobie z krytyką, odmiennością opinii i niezadowoleniem – a więc z własną złością (chociaż nie tylko).


Myślmy i działajmy asertywnie, pamiętając, że:
- każdy z nas ma prawo do własnych spostrzeżeń i odmiennego widzenia świata;
- nasze wypowiedzi są jedynie wyrazem naszych opinii, a nie twardą oceną rzeczywistości;
- każdy z nas popełnia błędy, ale pomyłka nie oznacza, że przestajemy być wartościowymi ludźmi, nie tracimy też dotychczasowych sukcesów i posiadanych talentów;
- jeśli ktoś cię krytykuje, zastanów się, czy ty też tak o sobie myślisz, czy też masz odmienne zdanie w tej kwestii. Nie staraj się przekonać swojego rozmówcy, że twoja prawda jest „prawdziwsza”, powiedz: „Ja tak o sobie nie myślę” lub „Mam o sobie podobne zdanie”.


Wściekłość bez słów
Uporczywe milczenie, zerwanie kontaktu, ignorowanie jest wyjątkowo mściwym sposobem okazywania złości. „Ciche dni” są udręką dla osoby, która pozostawiona w pustce informacyjnej nie może wpłynąć na zmianę sytuacji. Jeśli oczekujemy uszanowania naszych granic – mówmy, co czujemy i co te emocje wywołuje. Jasne określenie swoich oczekiwań jest świetną profilaktyką złości.


Artur Dąbrowski – „Siwy”, instruktor nurkowania rekreacyjnego PADI oraz technicznego i trymiksowego DSAT z uprawnieniami nurkowymi w PADI, CMAS, DSAT i IANTD. Nurkuje od 21 lat. Organizuje wyprawy nurkowe do najciekawszych miejsc na świecie:
Pod wodą nie ma miejsca na agresję
Nurkowanie opiera się na systemie partnerskim, w którym nie ma miejsca na agresję i brak zaufania. Czasami jednak, gdy początkujący nurek wpadnie w panikę, Divemaster musi go uspokoić, w pewnym sensie obezwładnić, żeby nie stał się zagrożeniem dla siebie i innych. Może to wyglądać na rękoczyny czy agresję, ale jest to tylko działanie, które ma zapobiec wypadkowi. Tutaj nie ma czasu na tłumaczenie, wyjaśnienia, zresztą nie ma też takiego języka, który w krótkim czasie przekazałby wszystko, co w danym momencie jest ważne.


Linda Piątek, psycholog, terapeuta poznawczo-behawioralny, Instytut Rozwoju Inteligencji Emocjonalnej
Terapia poznawczo-behawioralny
By skutecznie radzić sobie ze złością, trzeba wiedzieć, co ją wywołuje. Dlatego też najczęściej pierwszym krokiem w redukcji gniewu, w ujęciu poznawczo-behawioralnym, jest identyfikacja sytuacji wywołujących złość oraz powiązanie jej z określonymi reakcjami cielesnymi. Poznawczo-behawioralny model powstawania złości opiera się na założeniu, że złość i zachowania pod jej wpływem regulowane są przez sposób, w jaki postrzegamy, oceniamy i przetwarzamy informacje o środowisku. Można więc powiedzieć, że źródłem złości nie jest sama sytuacja, ale znaczenie, jakie jej nadamy. Przyjmuje się, że osoby agresywne nie posiadają wystarczających umiejętności, by poradzić sobie z sytuacją problemową i dlatego skłonne są reagować agresywnie. Korzystają one z mniejszej ilości dostępnych informacji przy interpretowaniu zachowania innych. Mogą również postrzegać neutralne wydarzenia jako intencjonalne, będące atakiem na ich osobę. Terapia ta polega na uczeniu powstrzymywania się od impulsywnych działań, zastanawiania się i podejmowania próby refleksyjnego rozwiązania problemu.