Strona Główna Artykuły Psychologia Jak wychować Kolumba
06-05-2009

Jak wychować Kolumba

Dzieci różnią się wrodzoną tolerancją na zmiany i związaną z tym zdolnością do adaptacji w nowej kulturze. Na szczęście o zdolnościach adaptacyjnych decydują też cechy osobowości oraz przekonania, które my, jako rodzice, kształtujemy

 

Rodzice są dla dziecka ogromnym autorytetem i „tłumaczem świata”. To my swoimi reakcjami na nowość i inność uczymy je, czy nowego należy się bać, czy warto się do niego zbliżyć i je poznać. Aż do okresu dojrzewania będą przyjmować poglądy usłyszane w domu za własne. Jeśli, oglądając telewizję, krzywimy się na widok społeczeństw czy rodzin żyjących według innych zasad, jeśli komentujemy to słowami „Brrr, jak tak można żyć?!”, to nie dziwmy się potem, że naszemu dziecku nie podoba się na emigracji, gdzie codzienność jest, brrr... inna! Do rozumienia nowego trzeba mieć „narzędzia”. Są nimi: nieuprzedzona obserwacja, rozmowa, pytania. Nie uczmy dzieci z góry oceniać jako złe i zagrażające tego, co je w pierwszym odruchu dziwi i zaskakuje.

Wychowujemy dzieci przez dobry przykład oraz kary i nagrody. Ale także przez stawianie ich w określonych sytuacjach, po to, by wypracowały własne sposoby radzenia sobie z nimi. Niektórzy rodzice chronią swoje dzieci przed każdym potencjalnym, nawet najmniejszym, niebezpieczeństwem. Trzymając je w dobrej wierze „pod kloszem”, odbierają dziecku szansę nabycia ważnych umiejętności adaptacyjnych.

Osobowość małych dzieci jest trochę jak glina. Na tym polega wychowanie, by „uformować” je we właściwy sposób. Gliniana figurka formuje się pod wpływem ruchów rąk artysty (to nasze napomnienia i zachęty), ale uwaga! – też w zależności od warunków. Trzymana w cieple, cały czas lekko ugniatana, dłużej pozostanie elastyczna. Gdy niedokończoną włożymy do bardzo gorącego piekarnika albo wystawimy na ostry mróz – stwardnieje na kamień. Potem, pod wpływem nacisku, uderzenia może się nawet złamać.

Dziecko, które całe życie spędziło na jednym podwórku, przeżyje traumę, gdy nagle zmieni się w jego otoczeniu wszystko jednocześnie. By utrzymać je w elastyczności, dać mu szansę na dostosowanie się do nowego kraju, warto wprowadzać je w różnorodne doświadczenia w sposób przemyślany, powoli, stopniowo, pozwalając mu na samodzielne wypracowanie własnych strategii „ogarnięcia nieznanego świata”. Należy umożliwiać dzieciom poznawanie nowych miejsc, zabaw, nowych osób – bez oceniania ich.

 

Autor: Małgorzata Kałaska, psycholog, doradca zawodowy

Źródło: dwutygodnik "Praca i Życie za Granicą" (nr 96, 6 - 9 listopada 2008)