Strona Główna Artykuły Psychologia Kryzysowa narzeczona
29-09-2009

Kryzysowa narzeczona

Na zdjęciu Katarzyna Pieciul - Business Coach, Partner i Consulting Director w DBM Polska, psycholog, absolwentka MBA i trener biznesu.

Partner osoby zwolnionej bierze ważny udział w poszukiwaniach pracy. I powinien tę rolę potraktować poważnie, by nie osłabić jej zaniżonego w tej sytuacji poczucia wartości.


Szok, przerażenie, niepokój – to najczęstsze reakcje na informację o zwolnieniu partnera. Często spotęgowane faktem, że samemu jest się bez pracy, co oznacza, że kończą się wpływy do domowego budżetu. Pojawiają się wyrzuty, że nie zabezpieczyliśmy się na taką sytuację, że nie mamy żadnych oszczędności i planu na przyszłość. Takie zachowania obciążają osobę zwolnioną, bo to ona bierze na swoje barki winę za zaistniałą sytuację – to ona przecież zarabiała i utrzymywała dom. Partner osoby zwolnionej też jest ofiarą zwolnień. Widzi przecież, co się dzieje i zaczyna się martwić: czy on sobie poradzi? Czy my sobie poradzimy?
Z partnerem, który stracił pracę, powinniśmy rozmawiać przede wszystkim ze spokojem i zrozumieniem. Szczególnie w pierwszych dniach trzeba raczej myśleć, czego on potrzebuje ode mnie, niż czego ja potrzebuję dla siebie.

Psychologiczne wsparcie

Zadbać o relacje
Jakiego wsparcia oczekuje od nas? Najlepiej niech zdecyduje sam. Jeśli tego nie komunikuje, to zapytajmy: czego ode mnie teraz oczekujesz? Jak mogę cię wesprzeć? Jedni poproszą o rozmowę na temat wydatków, inni będą chcieli się wyżalić, jeszcze innym potrzebny będzie wspólny spacer. Zwykle nie chcą współczucia, litości i obwiniania. Ani histerycznego szukania pracy, wydzwaniania po rodzinie, że wydarzyła się tragedia i „co my teraz zrobimy”. Nie chcą też „wypychania” do pracy za wszelką cenę; myślenia typu: „mąż nie chodzi na rozmowy kwalifikacyjne za często, więc na pewno nie znajdzie pracy”.
Trzeba być też ostrożnym z obarczaniem partnera nowymi obowiązkami. „Skoro masz tyle wolnego czasu, to zrób wreszcie remont łazienki, przekop ogródek...” Z jednej strony to sposób, by odpocząć od spraw zawodowych, drugiej jednak – stwarza zagrożenie, że osoba zwolniona zapomni o szukaniu pracodawcy. Uzyska wygodną wymówkę: „nie szukam pracy, bo przecież mam tyle innych rzeczy do zrobienia”.

Psychologia -czytaj więcej artykułów

Razem przejść przez zmianę
Ktoś, kto stracił pracę, najczęściej reaguje negatywnie, np. zamknięciem w sobie czy sięganiem po alkohol. Bywa, że po otrzymaniu wypowiedzenia wraca do domu i nie mówi, co się wydarzyło. Rano wstaje i „idzie do pracy”. Snuje się cały dzień po kawiarniach czy sklepach. Może mieć to podłoże w reakcji obronnej, nieprzyznawania się do porażki lub potrzeby chronienia najbliższych przed zmartwieniami. Takie zachowanie wynika równie często ze strachu, jak zareaguje na to wszystko np. żona. I z niewiedzy, jak taką wiadomość przekazać. Partner odsuwa niewygodny dla siebie moment, pogrąża się we frustracji i jednocześnie zamyka na pomoc z zewnątrz.
Osoba zwolniona powinna najpierw skonfrontować się z samym sobą: uświadomić sobie, co się wydarzyło i co w związku z tym zrobić teraz i w najbliższych dniach. Trzeba zauważyć emocje, jakie przed chwilą się pojawiły: złość, lęk, frustrację, zaprzeczanie, unikanie, wrażenie chaosu. Potem zastanowić się, jak mogą zareagować najbliżsi. Taka analiza „otwiera” na świat i pomaga konstruktywnie przejść przez trudną zmianę wszystkim stronom.
Dobrze, by zwolniony partner uprzedził rodzinę o konsekwencjach własnych emocji. Powiedział np.: „posłuchaj, to jest taki czas, że ja mogę być mniej przewidywalny, to dla mnie trudny okres, jednego dnia mogę być niesłychanie entuzjastyczny, bo napisałem fajne CV, a drugiego depresyjny po nieudanej rozmowie kwalifikacyjnej”.

Dookoła wszyscy mówią o kryzysie, o tym, kogo właśnie zwolnili z pracy, w mediach kolejne zapowiedzi firm redukujących wielkość produkcji.

Bezrobotny partner a nasz wizerunek
Rodzi się pytanie: czy mogę odczuć fakt, że partner stracił pracę? Czy będą mówić: „ma męża nieudacznika, pewnie i ona sama jest średnio rozgarnięta”? Takie wrażenie mogą wywołać rodzina i sami zwolnieni, chociażby przez stawianie się w roli „ofiary”, przez unikanie rozmów, spotkań, informowania. Osobie, o której wiemy, czego chce i jakie działania w tym celu podejmuje, łatwiej pomóc. I trudniej zaszkodzić – nie szukając na przykład pracy w firmach, z którymi on w ogóle nie chce mieć nic do czynienia.
Dialog z najbliższymi to bardzo ważny, choć często zaniedbywany element przejścia przez zmianę, jaką jest utrata pracy i poszukiwanie nowej. Zastanawiamy się godzinami, jak „sprzedać się” na rozmowie kwalifikacyjnej, a w ogóle nie poświęcamy czasu na to, by pomyśleć, jak poinformować bliskie osoby o zwolnieniu. A dla nich cała sytuacja jest dużo ważniejsza i bardziej traumatyczna niż dla wszystkich potencjalnych pracodawców razem wziętych. Dlatego komunikację z rodziną trzeba traktować bardzo profesjonalnie. Osoba zwolniona powinna na bieżąco dostarczać konkretnych informacji. Nie musi mówić o wszystkim. Niech przekaże te wiadomości, które zaspokoją potrzeby bliskich wynikające z troski i ciekawości, a jednocześnie pomogą podjąć im skuteczne działania, które mają pomóc w znalezieniu pracy.
Reagujmy na nieprawdziwe informacje i plotki, które mogą się pojawiać. Jeśli na spotkaniu rodzinnym słyszymy, że wujek oznajmia, że naszego męża wylali z pracy, a tak naprawdę zlikwidowano cały zakład czy dział, to wytłumaczmy, jak jest naprawdę. Nie pozwólmy, aby partner stał się w oczach rodziny ofiarą i nieudacznikiem.

Nadszedł czas pokory - O tym, jak kryzys gospodarczy wpływa na nasze życie, rozmawiamy z Wojciechem Eichelbergerem

Pomysły na przyszłość
Osoba, która straciła pracę, szuka różnych pomysłów na przyszłość. Mogą one bezpośrednio dotyczyć życia współpartnera: zmiana miejsca zamieszkania, otwarcie działalności gospodarczej, wzięcie kredytu. Jak ostudzić zapał do jakiegoś szalonego pomysłu, a jednocześnie nie „podciąć partnerowi skrzydeł”? Przede wszystkim zachęcajmy do spojrzenia na te pomysły z różnych perspektyw: „OK, dla ciebie to fajny pomysł i się w nim odnajdujesz, ale zastanów się, jak to wygląda z mojej perspektywy, co taka zmiana oznacza dla mnie, jak to się ma do naszych wcześniejszych planów...”.
Można też dać partnerowi miesiąc na eksperymentowanie. Niech sam zobaczy, w czym się odnajduje, a w czym nie, i samodzielnie zweryfikuje swoje pomysły. To jednak wymaga bardzo dużego zaufania i dojrzałości. Nie chodzi przecież o to, abyśmy dali partnerowi wolną rękę, a na boku zagryzali z przerażeniem wargi i pod nosem mruczeli, co on dziś znowu wymyślił.

„Mam dwa samochody, dwupoziomowy apartament, garnitury szyte na miarę i łazienkę ze złotymi kranami. Wakacje spędzam w pięciogwiazdkowych hotelach, a na śniadanie jadam wyłącznie kawior. I tylko te cholerne raty…”

We dwoje
Praca razem to duże wyzwanie. Wiele par prowadzi biznes od lat i świetnie im to idzie. Po prostu doskonale się uzupełniają i z powodzeniem godzą czas zawodowy i rodzinny. Obarczone jest to jednak dużym ryzykiem. Jak odpoczywać po pracy, skoro jest jeszcze tyle rzeczy do ustalenia związanych z prowadzeniem własnej działalności?
Jeśli chodzi o rekomendowanie partnera własnemu szefowi, to trzeba najpierw poznać zasady panujące w firmie. Są takie, które jasno deklarują, że nie chcą zatrudniać osób pozostających w związkach małżeńskich czy innych rodzinnych relacjach.
Kolejnym problemem może też być kwestia podległości, która powstanie po przyjęciu partnera do pracy. Jak będziemy egzekwować zadania od żony czy męża? Jak on czy ona zniesie naszą krytykę na korporacyjnym zebraniu? Po uświadomieniu sobie takich zagrożeń wiele osób dochodzi do wniosku, że dla ich związku może to być wyzwanie nie do przeskoczenia.

Jak się zachować w nowej firmie czyli pierwsze kroki w pracy

Zamiast obwiniać, zaplanujmy działania
Utrata pracy drastycznie zmniejsza budżet domowy – trzeba ograniczyć wydatki. A kiedy brakuje pieniędzy, wszyscy są zdenerwowani i dużo łatwiej o konflikty. Tutaj może pomóc jak najszybsza rozmowa i uświadomienie, jak zmieni się sytuacja finansowa rodziny. Zobaczmy, jak długi jest okres wypowiedzenia, na co wystarczy odprawa, jakie mamy najbliższe wydatki i plany. To może być też okazja do przewartościowania budżetu i poszukania oszczędności.
Utrata pracy i konsekwencje, jakie za sobą niesie, to papierek lakmusowy relacji, jakie panują w związku. Okazuje się wtedy, co pomiędzy partnerami działa, a co nie. Jeśli dochodzi do obwiniania, to widać, że już wcześniej brakowało zaufania, wspierania w pokonywaniu problemów dnia codziennego. I że nie przeszliśmy jeszcze z sukcesem próby dojrzałości związku. Słabość można jednak obrócić w siłę i sytuację kryzysową wykorzystać do budowania dojrzałej relacji. Aby tak się stało, trzeba jednak wcześniej jasno określić, na jakim etapie partnerstwa jesteśmy. I czego teraz od siebie oczekujemy.

Katarzyna Pieciul


Bez rozdzierania szat
Rozmowa z Marcinem Ciszewskim, który wskutek kryzysu stracił pracę w firmie developerskiej.

Jaka była pierwsza myśl, gdy szef powiedział o zwolnieniu?

Marcin Ciszewski: Spodziewałem się tego, bo w branży mówiło się o zwolnieniach od wielu miesięcy. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej, że byłem w drugiej lub trzeciej fali zwolnień w firmie. Dlatego miałem już w głowie warianty alternatywne.

Były obawy, by powiedzieć o utracie pracy osobom najbliższym?

MC: Nie. Od razu wykonałem telefon do rodziny, wszystko było jasne. W domu już wcześniej rozmawialiśmy o tym wielokrotnie.

Jak zareagowała rodzina?

MC: Z powagą, być może pewną obawą. Ponieważ jednak firma zaproponowała odprawę, która złagodziła skutki utraty środków do życia, wiec mogłem spokojnie myśleć o tym, żeby znaleźć sobie nową pracę w perspektywie kilku miesięcy. Nie było żadnych konfliktów. Wprost przeciwne, pełne zjednoczenie.

Jakie wsparcie jest dla zwalnianego najcenniejsze?

MC: Na pewno potrzebne jest wsparcie duchowe. Nie można rozdzierać szat, roztrząsać i analizować tego, co się stało. Potrzebne jest pozytywne myślenie o przyszłości. Myślenie w tym sensie, że to, co się stało, to już zamknięty rozdział i nie odwrócimy tego. Trzeba szukać sposobu, żeby to zmienić i znaleźć pracę. Co ja zresztą cały czas robię. Uruchomiliśmy wspólnie z rodziną kontakty prywatne i zawodowe, bo również w tym sensie rodzina jest pomocna i aktywna. Do tego wspiera mnie w sposób moralny i duchowy, mobilizuje do wykonania telefonu czy wysłania e-maili. Wspólne przeglądamy gazety, wyszukujemy oferty w Internecie.

Czy po utracie pracy pojawia się pustka w życiu?

MC: Ja jestem przykładem nietypowym, ponieważ oprócz tego, że pracowałem jako developer w dużej firmie, to piszę również książki przygodowo-historyczne. Z wykształcenia jestem historykiem i interesuje mnie II wojna światowa. Następnego dnia po utracie pracy po prostu usiadłem do pisania i nadmiar wolnego czasu mnie nie irytował. Oczywiście dalej szukam pracy, bo pisanie książek to zaawansowane hobby, a nie sposób na zarabianie pieniędzy. Wciąż chodzę na spotkania w sprawie pracy.

Jakieś rezultaty tych spotkań?

MC: Mam kilka opcji. Jedną zaawansowaną. Paradoksalnie może to być praca za znacznie bardziej atrakcyjne wynagrodzenie niż dotychczas.

Rozmawiał Robert Nalepka


Utrata pracy i konsekwencje, jakie za sobą niesie, to papierek lakmusowy relacji, jakie panują w związku. Okazuje się wtedy, co pomiędzy partnerami działa, a co nie

 

Artykuł pojawił się w Miesięczniku Kariera