Różne cechy osobowości mogą pomagać w biznesie. Co jednak, jeśli któraś z nich szczególnie nam przeszkadza w prowadzeniu własnej firmy?
Kiedy wypłakuje mi się w rękaw koleżanka sekretarka, której szef jest despotą, rozumiem, jaki ma problem. Kiedy płacze koleżanka prowadząca własną firmę, trudno znaleźć racjonalne rozwiązanie. Szefowa biura tłumaczeń, właścicielka kwiaciarni, dyrektorka fundacji – branża i wykonywany zawód nie mają tu znaczenia – wszystkie te panie mają problem z własną nadwrażliwością. Prowadzenie biznesu wymaga dużej odporności. Bywają jednak osoby, które nie chcą poświęcać własnej wrażliwości na ołtarzu sukcesu firmy. Czy mają szansę, by przetrwać w biznesie?
A niech gadają!
– Osoby o dużej wrażliwości nie tylko mają szansę w biznesie, ale mogą też przyjąć model zarządzania, który, opierając się na partnerskich zasadach, przyniesie duże korzyści firmie – mówi psycholog pracy Anna Zakrzewska.
Przyjmowanie relacji partnerskich w pracy jest jak kij, który ma dwa końce. Przekonała sie o tym szefowa pewnej fundacji, która postawiła na dobre relacje z podwładnymi i szczerą wymianę myśli.
– Jeśli coś mi nie gra w relacjach służbowych, bardzo źle mi się pracuje. Nie mogę spać. Ciągle szukam rozwiązania. Ale nie każdy podwładny to docenia – mówi Danuta. – Zapraszam wtedy takiego pracownika na rozmowę, szczerze mówię, o co mi chodzi – dodaje. – Ludzie się otwierają, bo wiedzą, że nie chcę pozbawić ich pracy, ale wypracować rozwiązania. Później pozwalam im, by rozmawiali o zaistniałym problemie. I wcale nie prowadzi to do plotek, tylko do oczyszczenia atmosfery.
Zdaniem psycholog Anny Zakrzewskiej empatia i wrażliwość w relacjach służbowych może pomagać w prowadzeniu biznesu, jeśli jednocześnie osoba, która te cechy posiada, potrafi równoważyć interesy przedsiębiorstwa z interesami pracownika. Zawsze istnieje jednak obawa, że nadmierna nadwrażliwość doprowadzi do zaniedbania interesów firmy czy wręcz do konfliktów. Prowadzenie firmy lub szefowanie jakiejś grupie wymaga przede wszystkim dużej uwagi i wyznaczenia najlepszej drogi prowadzącej do celu.
Gdy więdną kwiaty...
Maria, właścicielka kwiaciarni, zwierza się, że nie potrafi wyegzekwować od pracowników dbałości o ich obowiązki: ustawienie odpowiedniej temperatury w chłodni, wynoszenie śmieci czy utrzymywanie stanowiska pracy w czystości. Przeszkadza jej w tym, jak sama mówi, jej miękki charakter. Jeśli podejmuje rozmowę prowadzącą do udzielenia nagany, zawsze daje się zwieźć i mięknie, ponieważ pracownik żali jej się i osobistymi problemami tłumaczy swoje rozkojarzenie.
– Duża empatia w takim wypadku nie działa na korzyść szefa. Osoba o takim charakterze wciąż jednak może podeprzeć się pewnymi mechanizmami, które oddzielą nieco jej interesy jako szefa od interesów pracownika – twierdzi Anna Zakrzewska. – Jasne określenie celów, obowiązków i konsekwencji w pracy. Precyzowanie, jakie są oczekiwania co do pracownika, rozliczanie z obowiązków i wyciąganie konsekwencji, które pracownik zna z góry. Jeśli zwiędły kwiaty, bo zapomniałeś ustawić temperaturę w chłodni – pokrywasz koszty z własnej kieszeni. Konsekwencja na pierwszym miejscu.
Empatia w biznesie nie może nam szkodzić. To znaczy musimy pilnować, by nie działała na naszą szkodę. Może nam pomóc w budowaniu konstruktywnych relacji z pracownikami, jeśli tylko oni są empatyczni w stosunku do nas i do firmy. Partnerskie stosunki w pracy muszą przede wszystkim pomagać w realizowaniu interesów firmy.
Z szefem pod górkę
Katarzyna pracowała w organizacji, w której osoba na wysokim stanowisku zamęczała wszystkich swoim skrupulanctwem. Relacje w firmie były nie do zniesienia, wydajność pracy spadła. Taka postawa nie służyła ani firmie, ani jej pracownikom. Jak poradzić sobie w sytuacji, gdy cechy naszego szefa uniemożliwiają nam pracę?
– Nadmierna emocjonalność w postaci braku kontroli swoich emocji to nie jest empatia – tłumaczy Anna Zakrzewska. – To raczej problem, którego rozwiązania należy szukać poza firmą.
Cechą dobrego menedżera jest takie budowanie relacji, by działały one z obopólną korzyścią – dla firmy i dla pracownika. Reakcja pracownika na niespołeczne lub naganne zachowania szefa krzykacza, szefa despoty czy szefa emocjonalnego terrorysty może skończyć się zwolnieniem pracownika. Jednak, zdaniem Anny Zakrzewskiej, powinniśmy w sposób kulturalny i po wygaśnięciu już emocji zwierzchnika, sygnalizować własne samopoczucie podczas takiej „burzy”.
To nie tylko przysłuży się naszemu własnemu zdrowiu psychicznemu, co być może sprawi, że odwołanie do poprawności społecznej skłoni szefa do pracy nad sobą.
Zasadą takich rozmów o emocjach jest jednak… unikanie oceniającej formy wypowiedzi „ty”: „ty krzyczysz”, „ty jesteś despotą”, „nie da się z tobą pracować”, a zastąpienie jej wypowiedzią, w której podkreślimy „ja” i wskażemy na swoje emocje, swoje samopoczucie. „Ja poczułam się...”, „ja nie potrafię...”, „ja prosiłabym...”.
Trudne rozmowy
Alicja, właścicielka biura tłumaczeń, jest osobą dość wrażliwą, a prowadzenie biznesu nie szczędzi jej wystawiania własnej wrażliwości na próbę.
– Lubię dobierać sobie tak współpracowników, by wspólnie tworzyli fajny zespół i, by można było traktować ich po partnersku. Czasami czuję to już na rozmowie kwalifikacyjnej, a czasami przez lata pracuję na dobrą relację. Najtrudniej jest jednak, gdy taka osoba nadużywa zaufania i posuwa się do działania na szkodę firmy lub wręcz wykroczenia... – dodaje.
Szefowi o dużej wrażliwości trudno jest kogoś zwolnić czy udzielić mu nagany. Jak sobie można z tym poradzić?
– Ja proszę wtedy o pomoc kogoś neutralnego i obiektywnego z zespołu. Jeśli złapano pracownika na kradzieży lub innym wykroczeniu, rozmawiam z nim o tym zawsze w obecności świadka – dzieli się swoim doświadczeniem Danuta, szefowa fundacji. – Jeśli ewidentnie widzę, że osoba nie nadaje się do prowadzenia jakiegoś zadania, również z nią o tym rozmawiam i staram się, by sama to zrozumiała i zrezygnowała lub podzieliła się z kimś odpowiedzialnością.
Pracownikowi łatwiej znieść afront, gdy sam dojdzie do zdiagnozowania swoich słabych i mocnych stron niż, gdy to szef wytknie mu słabość w realizacji zadań.
W relacjach pracowniczych najważniejsze jest, by każdy miał poczucie własnej wartości. Na dobrą atmosferę w pracy należy pracować. Dobry szef przygląda się swoim pracownikom i zna ich możliwości. Szef o dużej empatii ma dodatkowy atut, by pracownika zjednać na rzecz firmy i wyegzekwować od niego realizację zadań. Nie bez znaczenia jest praca nad zintegrowaniem zespołu i poznawanie pracowników poza godzinami pracy. Pamiętajmy, że empatia dobrze wykorzystana jest potężną siłą, która może doprowadzić do sukcesu każdy biznes.
Małgorzata Białecka