Strona Główna Artykuły Życie Dania: Jak się żywić i nie zbankrutować
01-05-2010

Dania: Jak się żywić i nie zbankrutować

Dania jest bardzo drogim krajem – nawet za hot doga będziesz musiał tam zapłacić powyżej 10 zł

Jeśli wybierasz się do Danii, przygotuj się na wysokie ceny żywności. Jednak nawet i tam są sposoby, żeby nie przejeść swoich zarobków


Z czego najbardziej dumni są Duńczycy? Z hot-dogów. Mieszkańcy Kopenhagi twierdzą, że mają najlepsze hot-dogi na świecie i jest w tym sporo racji. Po całej Danii rozsiane są małe punkty gastronomiczne, przeważnie sieci „Tulip”. To miejsca kultowe dla wielbicieli fast foodu. Ceny jednak są wysokie. Za najtańszego hot-doga zapłacisz ok. 20 koron duńskich (12 zł), a za hamburgera od 35 do 60 koron (20–35 zł).

Dużą siecią fast food jest „Sunset”. Zamiast tradycyjnego hamburgera, możesz tam zamówić sandwicza w zestawie z frytkami i colą za 60 koron (35 zł). Dostępne są też pełnoziarniste bagietki.

W Danii prężnie działają również takie światowe giganty, jak McDonald’s czy Burger King. Co ciekawe – menu nieco różni się od rodzimego. Nie dostaniesz tu np. gorącego ciastka  z owocami, zamiast niego możesz nabyć skandynawskie „snegle” z cynamonem.

Kuchnie świata

Lepszą opcją – nie tylko cenową – od fast foodu są „normalne” obiady. Wiele restauracji serwujących kuchnie świata, a zwłaszcza specjalności kuchni azjatyckiej, ma opcję tzw. bufetu a la szwedzki stół. Za jedną stałą opłatę można najeść się do syta. Czasami taka oferta jest ograniczona czasowo, np. można jeść przez 40 minut. Przeważnie restauracje te mają tzw. „frokost tilbud”, czyli specjalną ofertę w godzinach lunchu. Posiłek w eleganckiej restauracji chińskiej lub tajskiej w ramach bufetu podczas „frokost tilbud” kosztuje średnio 60 koron (35 zł).

Popularną sieciową restauracją jest „Jensen’s Bofhus” – utrzymana w amerykańskim stylu rodzinna restauracja z kącikiem zabaw dla dzieci, serwuje znane potrawy: żeberka (spareribs) czy polędwiczki wieprzowe (svinemorbrad). Jednak głównym daniem są wołowe grillowane steki w stylu amerykańskim, podawane z dużą porcją frytek, coleslawem i sosami. Za bar sałatkowy obowiązuje osobna opłata. Jeden posiłek może tu kosztować nawet 100 koron (58 zł), ale już za danie w porze frokostu zapłacisz tylko 49 koron, czyli 29 zł.

Po włosku
W niemal każdym miasteczku duńskim działa pizzeria, prowadzona często przez imigrantów z Turcji i Bliskiego Wschodu. Pizza jest dobra i smakuje inaczej niż w Polsce – robiona jest najczęściej na cienkim i chrupiącym placku. Ceny wahają się od 35 (20 zł) za margheritę do ok. 65 koron (38 zł). Również pizzerie mają oferty specjalne, w ramach których wybrane rodzaje pizzy kosztują ok. 35–40 koron (20–23,5 zł).

Warto wiedzieć, że większość duńskich pizzerii ma swoje strony internetowe. Na portalu www.just-eat.dk można porównać oferty pobliskich pizzerii, sprawdzić godziny otwarcia i prawdopodobny czas oczekiwania. Potem wystarczy się zalogować, wybrać pizzę, zapłacić kartą i czekać na kuriera.

Po zakupach
W supermarketach „Bilka” jest bistro, gdzie danie dnia kosztuje 49 koron (29 zł) plus sałatka za 20–30 koron (11–17 zł). W bistro można zjeść również hot-dogi, skromne zapiekanki, pizzę w kawałkach i duże kanapki. Ceny wahają się od 20 do 40 koron (11–23 zł) za dużego sandwicha. Osobno w piekarni tego sklepu, jak również w sklepach sieci „Fotex” i „Kvickly”, można posilić się przekąskami w postaci malutkich paróweczek zapiekanych w cieście (7 koron sztuka – 4 zł), bułek pizzerinek (pizzasnegle) czy malutkich zapiekanek z jajkiem i bekonem za 15 koron (9 zł). Sklepy „Bilki” i „Fotexu” należą do tej samej spółki (Dansk Supermarked), dlatego w ich piekarniach dostaniesz te same produkty.

W nieco większych miejscowościach działają sklepy sieci „7-Eleven”, gdzie również można dostać małe ciepłe przekąski w rodzaju francuskich bułek z nadzieniem z szynki i szpinaku lub bolognese, wyjmowanych z gorącego pieca. Taka przyjemność kosztuje ok. 15 koron (9 zł)

Domowe jedzenie
Nie każdy może sobie pozwolić na komfort samodzielnego przygotowywania posiłków. Wtedy najlepszą opcją jest korzystanie z firmowej kantyny. Sieć kantyn jest bardzo dobrze rozbudowana w całej Danii, a serwowane posiłki są stosunkowo niedrogie, dobrej jakości i urozmaicone. Często są opłacane przez pracodawcę.

Alicja Kulik


Frokost tilbud
– oznacza specjalną ofertę w godzinach lunchu. Można wtedy zjeść posiłek nawet za połowę ceny.


Warto zajrzeć:

www.just-eat.dk
www.jensens.com